poniedziałek, 4 listopada 2013

Taki prolog ;3

Witam wszystkich dużych i małych pasjonatów
miauczących i szczekających futrzaków:)

Poprzez swoje doświadczenie chciałabym utworzyć coś w rodzaju poradnika, dla tych wszystkich,którzy być może dopiero zaczynają przygodę ze swoimi milusińskimi. Wiem,jest bardzo dużo dostępnych książek, poradników itd. ale uwierzcie mi,że najlepsze są zawsze porady oparte o doświadczenie.A mam ich sporo. Jestem posiadaczką dwóch psów, a właściwie suczek, bo to są dziewczyny. :) Kiedy dostałam pierwszą suczkę Astrę, miała trzy tygodnie pani z pseudo hodowli powiedziała, żeby karmić ją mlekiem z chlebem.Wyobrażacie to sobie.Naszym błędem było to, że nie mieliśmy jeszcze doświadczenia i nie wiedzieliśmy jak opiekować się szczeniakami.Po paru tygodniach, kiedy Astra trochę podrosła okazało się, że nie jest owczarkiem niemieckim i mało tego miała klapnięte ucho. Różnych metod używaliśmy,lecz niestety cały wysiłek poszedł na marne, bo ucho do dnia dzisiejszego nie stoi.
Za to z drugim owczarkiem Cherry poszło nam lepiej.Pojechaliśmy do hodowli kiedy miała trzy miesiące, kiedyś o tym nie wiedzieliśmy, że potrzeba tyle czasu, aby piesek mógł zostać zabrany od matki. Opiekunowie naszej suczki byli o wiele bardziej doświadczeni. Pokazali nam to co jet bardzo istotne przy kupnie psa czyli książeczkę zdrowia obojgu rodziców.Byli oni na miejscu i można ich było obejrzeć. A to jest bardzo ważne, ponieważ przy kupnie Astry widzieliśmy tylko matkę i są tego teraz rezultaty.
Poza tym muszę was ostrzec przed zdecydowaniem się na owczarka niemieckiego, jest to wieczny szczeniak, który będzie wymagał od Was, aby poświęcać mu dużo czas.Tak jak moje dziewczyny są pasjonatkami frisbee i piłeczki :)Pamiętajcie też,że spora ilość owczarków ma problemy ze stawami, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia tej choroby należy pamiętać o tym, by przy kupnie szczeniaka dokładnie sprawdzić i zapytać czy psy są wolne od wszelkich chorób związanych ze stawami. To bardzo ważne, oszczędzi wam bólu związanego z tą przykrą dolegliwością na którą często zapadają psy tej rasy. 

To wszystko piszę ku przestrodze innych ludzi, którzy tak jak my naiwnie uwierzyli we wszystko pseudo hodowcy, który miał na celu porostu pozbyć się szczeniaków, puki są małe i trudno jeszcze o nich coś powiedzieć :)

 
A teraz coś ode mnie (cz. Asuny). CO jakiś czas jako rozrywka ukazywane będą opowiadania o przyjaźni ludzi z zwierzętami. Będą to różne opowieści. Mam nadzieję że wam się spodoba mój i mojej siostry blog.